niedziela, 2 kwietnia 2017

Podsumowanie marca

Co prawda podsumowanie lutego mi gdzieś umknęło, ponieważ nie zrobiliśmy raczej nic super wow, a bardziej leniliśmy się, ale za to w marcu pojechaliśmy nieco dalej, o czym chyba jeszcze nie każdy wie ;).


Na początku marcu brakowało nam wspólnych co weekendowych psich wypadów, a co za tym idzie mniej treningów na dworze. Ominęliśmy kilka spacerów ze względu na odległość czy też pogodę. Wróciliśmy do ćwiczeń w domu m.in. na piłce, ale na krótko.

Po za tym, w połowie marca udało nam się wyrobić psi paszport! Co za tym idzie - na wakacje piesu jeździ z nami! :D. Po raz pierwszy zabrałam Tobiego ze sobą na narty - do Włoch.


W tym miejscu mogłabym się zacząć rozpisywać jak to tam super nie było, ale chciałabym zostawić to na kolejny post ;). Tak czy siak - piesu się super spisał i oby takich wyjazdów było więcej!
I ostatnia rzecz - jeszcze przed naszym wyjazdem udało nam się zaliczyć udany wypad na Paprocany, o którym ostatnio pisałam.

Kwiecień zaczęliśmy bardzo aktywnie, bo z naszą ekipą (w trochę okrojonym składzie) w Parku Śląskim. Łącznie ponad 6h na dworze (nie licząc podróży w drugą stronę - jakieś dodatkowe 2h) i powrót o 22 do domu skończyliśmy dosyć.. zmęczeni? :)


A jak Wam minął marzec? Co robiliście? :D
Do następnego!

8 komentarzy:

  1. Nam marzec minął bardzo szybko i w sumie nie robiliśmy nic wyjątkowego. Czekam na post z relacją z wyjazdu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale świetnie Wam minął ten miesiąc! Zazdroszczę wyjazdu do Włoch z psem, ja tam byłam w wakacje i naprawdę cudowny kraj. <3 (co 3 pies chodził w Hurttach, hahah :P). Nam minął... nijak, nic ciekawego nie robiłyśmy :/ Za to kwiecień zapowiada się ciekawie... :P
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nam marzec w sumie minął spokojnie ale na szczęście nie leniwie; były pierwsze dłuższe spacery i sztuczkowanie(nareszcie) :D
    Park Śląski... to w sumie moje tereny :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to super! Skąd jesteście? :)

      Usuń
    2. Prawie że Kato, Sosnowiec :P

      Usuń
  4. W marcu u mnie było całkiem ciepło, więc też starałam się, wykorzystać czas jak najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
  5. My się na początku marca leniłyśmy, ale teraz wracamy do żywych 😀

    OdpowiedzUsuń
  6. A my w marcu się leniliśmy, nawet długie spacery trochę zaniedbaliśmy i zamieniliśmy na siedzenie na trawie, bo pan książę stwierdził, że mu to pasuje. Ale też musimy się rozruszać, w przyszłym tygodniu jedziemy do rodziny na święta (autobusami bialy już jeździł, pociągiem będzie pierwszy raz, więc będzie ciekawie), zbliża się też koniec roku, więc stajemy na nogi. Zazdrościmy wyjazdu do Włoch ogromnie! My planujemy jedynie wypad nad morze.
    Pozdrawiamy, Wilson & ja!

    OdpowiedzUsuń